Przed poprzednim wyjazdem w Beskidy znajoma poradziła mi żeby wybrać Beskid Żywiecki, nie Śląski bo teraz są wakacje, bo tłumy ludzi itp… Miała rację ;)
Przyszła pora na kolejny dzień tułaczki po górach. Długo zastanawiałam się jaki rejon Beskidów wybrać /bo wątpliwości nie miałam, że i tym razem będą to Beskidy/ :)
Pisałam we wcześniejszym poście, że po odwiedzeniu zamku w Mosznej postanowiłam pokazać przyjaciółce Kopę Biskupią. Pogoda tego dnia była znakomita, odległość z Mosznej do Jarnołtówka niewielka – nic tylko jechać :)
Nazwa wioski, w której znajduje się zamek – Moszna, pochodzi prawdopodobnie od nazwiska Moschin, rodziny przybyłej tu w XIV wieku. Jak głosi legenda, Moszna w średniowieczu należała do Zakonu Templariuszy…
Marzy mi się zrobienie zdjęcia morza kwitnącego rzepaku...takiego aż po horyzont :) Jak do tej pory trafiłam na niewielkie poletko, oczywiście nie mogłam przejechać obok niego obojętnie :))