Pieniny - czerwiec 2022

6/15/2022

Pieniny - czerwiec 2022

 Bardzo mało wyjeżdżam w tym roku, bardzo mało robię zdjęć. Przyczyn znajdzie się trochę, ale chyba tą najważniejszą jest jakieś zniechęcenie, znużenie... Trochę pecha w tym wszystkim też jest, miał być wylot do Gruzji, a skończyło się na Pieninach. Nie szkodzi :) Górki są fajne, ale ja już lepiej niczego planować nie będę :))


Pienińska perełka - Wysoki Wierch - czerwiec 2022

6/15/2022

Pienińska perełka - Wysoki Wierch - czerwiec 2022

 Kiedy wspomina się o Pieninach, każdy od razu ma na myśli Trzy Korony, Wysoką, Wąwóz Homole czy Sokolicę. Myślę, że Wysoki Wierch jest niedoceniany i jestem tym faktem bardzo zdziwiona. Chociaż...może to i dobrze bo ludzi na szlaku było bardzo mało :)

Rusinowa Polana, Dolina Kościeliska i błogie leniuchowanie  - Tatry - kwiecień 2022

6/14/2022

Rusinowa Polana, Dolina Kościeliska i błogie leniuchowanie - Tatry - kwiecień 2022

 Kilka dni w górach...wiecie, że je uwielbiam :) W kwietniu udało mi się wyrwać na całe 5 dni! Krótki urlop z córką - leniuchowanie w termach, spacery po dolinkach...potrzebowałam tego czasu na regenerację, po prostu musiałam odpocząć. Tak to już jest, że kiedy masz już urlop zaplanowany, nie masz wpływu na pogodę - ta nas nie rozpieszczała. Identycznie było podczas mojego poprzedniego pobytu w Zakopanem w listopadzie - gór wtedy praktycznie nie było widać. 

Jesień w Mosznej - 2021

11/04/2021

Jesień w Mosznej - 2021

Po kilku miesiącach przerwy, w końcu wybrałam się z aparatem na zdjęcia. Jesień już się kończy, a  mi  aż wstyd...żadnego ujęcia! Dzień był słoneczny, piękny więc nie ma na co czekać. Pamiętam jedną ścianę zamku całą porośniętą bluszczem - miałam nadzieję na piękne, kolorowe ujęcia. Docieramy na miejsce...co za pech! Wokół zamku rusztowania, trwa remont. No cóż...mam nauczkę za to, że czekałam do ostatniej chwili pięknej jesieni 


Leniuchowanie na Zanzibarze - lipiec 2021

8/20/2021

Leniuchowanie na Zanzibarze - lipiec 2021

 Kilkudniowe safari jest świetną przygodą, ale jest też bardzo męczące. Chcieliśmy kilka dni odpocząć i po prostu nic nie robić, nic nie musieć. 


Dzień spędzony w NgoroNgoro - lipiec 2021

8/14/2021

Dzień spędzony w NgoroNgoro - lipiec 2021

 Ostatnia noc w Kati Kati...znowu w nocy słychać było hieny. Żal nam opuszczać Serengeti...bardzo żal. Wiemy, że przed nami jeszcze zwiedzanie krateru, ale w głowie już zaświeciło się światełko, że zbliża się koniec tej podróży. Niestety, nie da się zatrzymać czasu. Z campu wyjechaliśmy bardzo wcześnie, przed nami spory kawałek drogi. Jedziemy przez cały czas z otwartym dachem ciągle obserwując zwierzęta...one ciągle tam są! :)) Machamy im na pożegnanie i zjeżdżamy już wąską drogą na dno krateru w NgoroNgoro.

Balonem nad Serengeti - lipiec 2021

8/12/2021

Balonem nad Serengeti - lipiec 2021

 Być w tym miejscu, mieć możliwość zobaczenia wielkich stad gnu z góry i nie skorzystać...niemożliwe! Cena przelotu balonem nad Serengeti powala, ale wspomnienia zostaną do końca życia, a ma się je tylko jedno :))

   

Wielka Migracja  - Serengeti - lipiec 2021

8/11/2021

Wielka Migracja - Serengeti - lipiec 2021

 Po to tam pojechałam! Po to, żeby zobaczyć tysiące zgrupowanych antylop 😀 A jeśli udałoby mi się zobaczyć moment przejścia tych antylop przez rzekę to już byłby szczyt spełnionych marzeń! Nikt nigdy nie może zagwarantować, że taki widok dane nam będzie zobaczyć. To taki hazard - można zyskać lub stracić bardzo dużo. Nasza wspaniała organizatorka Ania uprzedzała - na pewno zobaczycie mnóstwo zwierząt, na pewno zobaczycie całe grupy antylop, ale wiesz...będą przechodziły tego dnia przez rzekę lub nie. W pobliżu naszego campu jest kilka miejsc, w których antylopy lubią przekraczać rzekę - będziemy krążyć po tym terenie i szukać :)) 


Serengeti - lipiec 2021

8/09/2021

Serengeti - lipiec 2021

     Jesteśmy już w Arushy, w hotelu Tulia. Cena to 200zl za dwie osoby. Wspomniałam w poprzednim poście, że hotel jest jak najbardziej w porządku, natomiast wychodzić poza jego mury odradzam. Arusha to duże miasto i oglądane zza szyby samochodu nie nastraja optymistycznie. Zresztą i Kishari i pracownicy tego hotelu stanowczo odradzali nam spacery po okolicy. Po długim locie byliśmy naprawdę zmęczeni i nawet na myśl nam nie przyszło żeby wybierać się gdzieś na spacer. O godz. 6 rano czekało na nas smaczne śniadanie, a na parkingu Kishari przywitał nas w czyściutkim, super wyposażonym samochodzie. Mieliśmy dosyć sporą lodówkę, gniazdka do prądu /wykorzystywane do ładowania sprzętu, ale trzeba mieć przejściówkę/, na każdym siedzeniu była dodatkowa poduszka i masajskie okrycie dla każdego z nas :) Dodatkowo pod aparaty Kishari przygotował dla nas woreczki z grochem?


Copyright © 2017 Wojaże Słowików