Nie wiem czy to normalne,
poważnie zastanawiam się czy z moim zdrowiem psychicznym jest wszystko w
porządku? Bo jak wytłumaczyć to, że w 90% zakochuję się w miejscach, które
odwiedzam?! Tak było z Norwegią, Laponią, Tajlandią, Filipinami itd… Każde
miejsce ma swój urok, każde zostaje w mojej pamięci no i oczywiście ZAWSZE
czuję niedosyt! Tak też jest z Azorami. Cudowne miejsce; cisza, spokój, pełen
reset 😊
Po
São Miguel odwiedziliśmy Terceirę. Jak sama
nazwa wskazuje Terceira oznacza po prostu „trzecia”, była
trzecią odkrytą wyspą Azorów. Jej stolicą jest
urocza Angra do Heroismo, najstarsza i druga co do wielkości miejscowość
archipelagu (po Ponta Delgada na São Miguel). To miasto znalazło się na liście
UNESCO.
Wnętrze wyspy to sielski krajobraz zielonych pastwisk,
podzielonych charakterystycznymi murkami zbudowanymi z lawy wulkanicznej oraz (podobnie jak na São Miguel)
wulkany!
Pojechaliśmy wysoko, na krawędź olbrzymiej Kaldery Pięciu Szczytów (Caldeira dos Cinco Picos). Krater ma średnicę aż 7 km i
jest największy ze wszystkich w całym archipelagu. Wygląda jak ogromna zielona
pikowana kołdra albo patchworkowa narzuta w niezliczonych odcieniach zielonego. Miejscowi mówię, że to charakterystyczna „manta de retalhos” (mozaika pól).
Zdjęcia robiliśmy z punktu widokowego Serra do Cume, do którego prowadzi "hortensjowa" droga.
Na niektórych poletkach leniwie pasą się krowy, których jest bardzo dużo na wyspie. Żyją sobie w sielankowych warunkach na zielonych pastwiskach. Lubicie steki? Delektowaliśmy się nimi i smakosze potwierdzili, że na tych Wyspach są one wyjątkowe bo pochodzą od szczęśliwych krów!
Obserwując pola, widzimy w oddali stożki wulkaniczne Pico Dona Joana.
Na tej wyspie podobnie jak na São Miguel wynajęliśmy dom i samochód. Warunki ponownie extra! Kuchnia wyposażona we wszystkie sprzęty, można biesiadować :)
Wybraliśmy się na nadbrzeże, na punkt widokowy Miradouro da Cruz do Canário w miejscowości Porto Judeu.
Z tego miejsca podziwiamy Wyspy Kozie czyli bliźniacze skały
wulkaniczne strzegące zatoki Angra. Chociaż
na wyspie nie ma już kóz, jedna z legend mówi o tym, że pierwsi portugalscy osadnicy celowo
transportowali na wysepki kozy i owce, aby pasły się tam bezpiecznie przez całe
lato.
Zwierzęta były tam odizolowane i nie mogły uciec, jednak z czasem zyskały
miano "najbardziej upartych baranów na świecie" (w lokalnym dialekcie
funkcjonuje nawet powiedzenie: teimoso nem carneiro do ilhéu –
"uparty jak baran z wysepki")
W pobliżu drogi
prowadzącej do słynnej jaskini wulkanicznej Algar do Carvão znajduje się magiczny rezerwat przyrody Lagoa das Patas. To wyjątkowy las składający się głównie
z cedrów japońskich, których pnie i otoczenie są gęsto porośnięte intensywnie
zielonym mchem, co nadaje miejscu baśniowy klimat. Przez las przepływają małe
potoki, nad którymi widzimy małe, drewniane mostki. Miejsce to jest doskonale przygotowane na
odpoczynek – znajdują się tam stoły piknikowe oraz publiczne grille, z których
chętnie korzystają zarówno turyści, jak i lokalni mieszkańcy.
No i jak tu nie zakochać się w takim miejscu?:)
Pora na wulkan widziany z wewnątrz. Oto wnętrze słynnej jaskini wulkanicznej Algar
do Carvão. Jest to starożytny, pionowy komin wulkaniczny o głębokości
około 90 metrów. Miejsce to jest udostępnione dla turystów, którzy mogą zejść
specjalnymi schodami w głąb wulkanu, by podziwiać jego unikalną formę - wstęp kosztuje 10 euro. Doczytałam, że to jeden z
trzech znanych wulkanów na świecie, które można zobaczyć od środka.
Przez duży
otwór w stropie do wnętrza dociera światło słoneczne, co umożliwia wzrost
bujnych mchów i roślin.
Na samym dnie znajduje
się jeziorko utworzone z wody opadowej. Latem niemal wysycha, zimą jego
głębokość sięga kilkunastu metrów.
Zwiedzanie tego miejsca to na pewno jest to ciekawe doświadczenie.Napisałam, że po powrocie z Azorów czuję niedosyt, ponieważ jak zwykle zabrakło czasu na zobaczenie innych ciekawych miejsc. Jednym z tych miejsc są miasteczka. Na Terceirze to Angra do Heroismo. To zdjęcie zostało zrobione punktu widokowego — Monte Brasil Caldeira. To wygasły wulkan, który wyłonił się z morza,
aby połączyć się z miastem Angra do Heroísmo wznoszący się na 205 metrów n.p.m.
Obecnie jest chronionym krajobrazem i parkiem przyrodniczym miasta z doskonałym
widokiem na miasto Angra do Heroísmo.
Przejeżdżałam przez to miasto, podziwiałam je z okien samochodu, ale chciałabym troszkę zgubić się w tych dawnych uliczkach. To wszystko przez brak czasu! Zobaczyłam najsłynniejsze miejsca na wyspie - niestety, nie można mieć wszystkiego. Na wyspie ludzie budowali Kapliczki Impérios - to niezwykle barwne,
małe domki Ducha Świętego rozsiane po całej wyspie.
Przypominają małe, jaskrawo pomalowane domki. Mają
różne kolory – od błękitów i żółci po czerwienie i fiolety. Ja mam tylko
zdjęcia tych dwóch kapliczek, ale na całej wyspie znajduje się ich około 70.
Nie zobaczyliśmy też tzw. Tourada à corda. To potocznie bieg byków. Dorosły byk wypuszczany jest na wyznaczoną ulicę lub
plac. Sześciu mężczyzn, zwanych forcados
lub opiekunami, trzyma długi sznur przywiązany do zwierzęcia, aby kontrolować
jego ruch i chronić tłum. Wydarzenie to nie przypomina hiszpańskiej corridy –
byk nie jest zabijany na koniec, a całe miasteczko gromadzi się na ulicach,
oglądając zmagania z bezpiecznej odległości, np. z murków, okien czy
specjalnych drewnianych barier. Tradycja ta odbywa się w sezonie od 1 maja do
15 października. Po prostu przegapiliśmy to wydarzenie.
Moja podróż dobiega końca. Porównując obie wyspy /São Miguel i Terceirę/...hmm...są podobne, ale Terceira jest bardziej "wiejska", bardziej kameralna. Jeśli ktoś szuka większego wyboru udogodnień turystycznych to niech wybierze São Miguel. Jeśli ktoś chce doświadczyć bardziej autentycznej atmosfery z dala od ludzi, niech wybierze wyspę
Terceira. Niezależnie od wyboru,
obie wyspy oferują niezapomniane wrażenia i możliwość odkrycia unikalnego
charakteru Azorów. Chętnie wrócę na te i na pozostałe wyspy :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz