Azory - Terceira - Sierpień 2026

9/13/2026

Azory - Terceira - Sierpień 2026

 Nie wiem czy to normalne, poważnie zastanawiam się czy z moim zdrowiem psychicznym jest wszystko w porządku? Bo jak wytłumaczyć to, że w 90% zakochuję się w miejscach, które odwiedzam?! Tak było z Norwegią, Laponią, Tajlandią, Filipinami itd… Każde miejsce ma swój urok, każde zostaje w mojej pamięci no i oczywiście ZAWSZE czuję niedosyt! Tak też jest z Azorami. Cudowne miejsce; cisza, spokój, pełen reset 😊

Po São Miguel odwiedziliśmy Terceirę. Jak sama nazwa wskazuje Terceira oznacza po prostu „trzecia”, była trzecią odkrytą wyspą Azorów. Jej stolicą jest urocza Angra do Heroismo, najstarsza i druga co do wielkości miejscowość archipelagu (po Ponta Delgada na São Miguel). To miasto znalazło się na liście UNESCO.

Wnętrze wyspy to sielski krajobraz zielonych pastwisk, podzielonych charakterystycznymi murkami zbudowanymi z lawy wulkanicznej oraz (podobnie jak na São Miguel) wulkany!

Pojechaliśmy wysoko, na krawędź olbrzymiej Kaldery Pięciu Szczytów (Caldeira dos Cinco Picos). Krater ma średnicę aż 7 km i jest największy ze wszystkich w całym archipelagu. Wygląda jak ogromna zielona pikowana kołdra albo patchworkowa narzuta w niezliczonych odcieniach zielonego. Miejscowi mówię, że to charakterystyczna „manta de retalhos” (mozaika pól).


AZORY - São Miquel

9/05/2026

AZORY - São Miquel

 

    Za każdym razem kiedy wspominałam znajomym, że wybieram się na warsztaty fotograficzne z

 Pawłem Uchorczakiem na Azory, słyszałam od osób, które ten kraj odwiedziły: będziesz oczarowana! Oglądałam zdjęcia, kilka filmów… no tak, jest tam bardzo zielono, a to przecież kolor nadziei. Uspokaja i koi 😊 Bilety kupione, pora zobaczyć ten nowy dla mnie kawałek świata. Plan zakładał podróż z Wrocławia do Warszawy, przesiadkę na kolejny lot do Porto, przesiadka i lot do Ponta Delgada na wyspie São Miquel. Zaczęło się od zgrzytu; samolot, którym miałam dolecieć do Warszawy zepsuł się. W rezultacie podstawiono inny samolot i spóźniłam się na lot z Warszawy do Porto. LOT zaproponował inne połączenie do Porto, przez Lizbonę. Nie będę rozpisywać się o szczegółach tej nowej podróży – było mnóstwo nerwów, musiałam kupić hotel w Lizbonie, nowe bilety do Ponta Delgada itp. Dobrze, że nie byłam sama, zawsze w grupie raźniej! Najważniejsze, że w końcu dotarliśmy na Azory i humory znacznie się poprawiły. Paweł odebrał nas z lotniska, uff…mogliśmy  przywitać się z resztą grupy i zacząć zachwycać się tą bajkową krainą 😊


Copyright © 2017 Wojaże Słowików