Przyszła pora na kolejny dzień tułaczki po górach. Długo zastanawiałam się jaki rejon Beskidów wybrać /bo wątpliwości nie miałam, że i tym razem będą to Beskidy/ :)
Pisałam we wcześniejszym poście, że po odwiedzeniu zamku w Mosznej postanowiłam pokazać przyjaciółce Kopę Biskupią. Pogoda tego dnia była znakomita, odległość z Mosznej do Jarnołtówka niewielka – nic tylko jechać :)
Nazwa wioski, w której znajduje się zamek – Moszna, pochodzi prawdopodobnie od nazwiska Moschin, rodziny przybyłej tu w XIV wieku. Jak głosi legenda, Moszna w średniowieczu należała do Zakonu Templariuszy…
Marzy mi się zrobienie zdjęcia morza kwitnącego rzepaku...takiego aż po horyzont :) Jak do tej pory trafiłam na niewielkie poletko, oczywiście nie mogłam przejechać obok niego obojętnie :))
Tam jest jeszcze tyle do obejrzenia...tylko czasu nie da się wydłużyć ;) Wracając z pogoni po okolicznych polach postanowiliśmy obejrzeć Park Geologiczny. To zaledwie malutka część miejsc, które zobaczenia na pewno są warte!
Z Opola to raptem pół godzinki drogi :) Trwa weekend majowy więc śmiało można się wybrać na popołudniowy spacer. Niedawno byłam tam w pogoni za czereśniowymi kwiatkami, ale drzewa już przekwitają, natomiast okolica oferuje mnóstwo innych atrakcji.